Krzysztof Stanowski złożył podpisy w PKW. "Równo cztery miliony"

Polska
Krzysztof Stanowski złożył podpisy w PKW. "Równo cztery miliony"
PAP/Leszek Szymański
Krzysztof Stanowski złożył podpisy w PKW

Krzysztof Stanowski złożył w PKW podpisy pod swoją kandydaturą w wyborach prezydenckich. - Równo cztery miliony, zajęło mi to cztery dni - poinformował. Jak sam przyznał, jednym z największych wyzwań, jakie przed nim stoją, jest przekonanie ludzi, by na niego nie głosowali. Jego głównym celem jest bowiem udział w debacie prezydenckiej organizowanej przez TVP.

W piątek mija termin, w którym kandydaci na prezydenta mogą składać podpisy w Polskiej Komisji Wyborczej. Do grona osób, które dokonały tej formalności, dołączył dziennikarz Krzysztof Stanowski

 

- Równo cztery miliony, zajęło mi to cztery dni. Pobiliśmy rekord, żaden kandydat nawet się nie zbliżył do takiej liczby - poinformował.

Krzysztof Stanowski złożył podpisy w PKW. "Społeczność internetowa to siła"

Stanowski podkreślił, że powodzenie misji w zbieraniu podpisów to przede wszystkim zasługa Internetu. 

 

- Społeczność internetowa to jest siła, półtora miliona subskrybujących przełożyła się na cztery miliona podpisów. Jestem bardzo dumny - podkreślił Stanowski. 

 

ZOBACZ: "Polska polityka to cyrk". Hołownia po stracie Stanowskiego

 

Jak wyjaśniał, do aktywizacji ludzi korzystał z mediów społecznościowych.

 

- W momencie, gdy ogłosiliśmy, że mamy milion podpisów, ludzie sami stwierdzili, że to jednak za mało, że Rafał Trzaskowski, Karol Nawrocki mieli więcej, stąd ta mobilizacja - zaznaczył.

 

Przesyłki z podpisami miały napływać nie tylko z kraju, ale również z całego świata. 

 

- Wczoraj odebrałem cztery podpisy z Japonii - zdradził kandydat. 

Stanowski wystartuje w wyborach prezydenckich. "Nie chcę żadnych głosów"

Stanowski został również zapytany o wyzwania, które teraz przed nim stoją. - Przede wszystkim to, jak sprawić, by zniechęcić cztery miliony osób do głosowania na mnie, ponieważ ja nie chcę żadnych głosów, chciałem jedynie podpisy - podkreślił. 

 

- Nie będzie to łatwe, bo jestem jednak fajnym człowiekiem, który wzbudza zaufanie i ciężko się oprzeć, by na mnie nie zagłosować - dodał. 

 

ZOBACZ: Stanowski ogłasza start wyborach. "Chcę być kandydatem, nie prezydentem"

 

Jak wyjaśnił, jego głównym celem, do którego potrzebował zebrania podpisów, jest chęć stanięcia do debaty prezydenckiej w TVP.

 

- Mam nadzieję, że mi się to uda, że zostanę zaproszony przez tak szanowną redakcję, podpisy w tym celu były mi ewidentnie potrzebne - powiedział. 

 

Kandydat odpowiedział również na pytanie dziennikarzy, czy postrzega swoją kampanię jako "żart". 

 

- Początkowo zastanawiałem się, czy jest to żart, ale teraz chyba nie jestem nawet w czołówce najbardziej żartujących z wyborów kandydatów, wydaje mi się, że jest kilka paradoksalnie poważniejszych konkurentów w tym wyścigu na żarty - podkreślił. 

 

Wymienił przy tym Szymona Hołownię, Rafała Trzaskowskiego, czy "pana Nawrockiego noszącego pralkę". - Pan Mentzen na hulajnodze jest mocny, pan Braun, który nie potrafi nic złego powiedzieć na Putina, też jest mocny, pan Bartoszewicz, któremu ktoś do skrzynki wrzucił 250 tysięcy podpisów, też jest mocy. Gdyby to była trasa stand-upowa to hale mogłyby pękać w szwach - podsumował. 

Stanowski odpowiada na pytanie o poglądy. "Jestem zatwardziałym populistą"

Stanowski odpowiedział również na pytanie o to, jakie ma poglądy. - Pytanie o moje poglądy jest bardzo proste. Otóż jestem zatwardziałym populistą i głoszę te poglądy, które w danej chwili mogą przysporzyć mi najwięcej głosów poparcia. Jestem w stanie nakłamać na każdy temat i wygłosić każde zdanie, jeśli tylko społeczeństwo tego oczekuje - powiedział. 

 

- Wiem, że nie jestem w tym oryginalny, to znaczy wielu kandydatów ma poglądy podobne do moich - dodał. 

 

Jak ocenił, że populizm to strategia, którą stosuje obecnie większość kandydatów. - Widzimy to nawet w obecnej kampanii, wielu polityków głosi hasła, z którymi walczyli dopiero co, tylko dlatego, że społeczeństwo odwróciło się w trochę innym kierunku. (...) Nawet jeśli miałbym zająć ostatnie miejsce, to ukłonię się moim rywalom, są naprawdę mocnymi zawodnikami - powiedział. 

 

Wszystko o zbliżających się wyborach prezydenckich 2025 znajdziesz w naszym raporcie specjalnym.

Agata Sucharska / Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie