Val Kilmer nie żyje. Aktor miał 65 lat

We wtorek w Los Angeles zmarł aktor Val Kilmer. O śmierci hollywoodzkiego gwiazdora poinformowała jego córka. W 2014 roku u Kilmera zdiagnozowano nowotwór gardła. Zmarł na zapalenie płuc. Miał 65 lat.
Val Kilmer zmarł we wtorek w Los Angeles w wieku 65 lat - podaje "The New York Times".
Jak przekazała córka aktora Mercedes Kilmer, przyczyną śmierci jej ojca było zapalenie płuc. Wcześniej w 2014 roku zdiagnozowano u niego nowotwór gardła. Przeszedł leczenie, ale miał problemy z mówieniem.
ZOBACZ: Richard Chamberlain nie żyje. Słynny aktor miał 90 lat. "Jest z aniołami"
Kilmer zadebiutował na Brodwayu w 1983 roku w sztuce "Slab Boys". Partnerowali mu wtedy również nieznani Kevin Bacon i Sean Penn. Na ekranie pierwszy raz pojawił się rok później w komedii "Ściśle tajne". Następnie były role w "Top Gun" (1986), "Tombstone" (1993), "Gorączce" (1995) czy "Świętym" (1997). W 2005 roku aktor wcielił się w prywatnego detektywa w komedii kryminalnej "Kiss Kiss Bang Bang".
Val Kilmer nie żyje. Jego karierę przerwał nowotwór
W filmie "The Doors" (1991) Kilmer dał wyrazisty występ w roli Jima Morrisona, wokalisty zespołu. Znany jest również jako odtwórca Bruce’a Wayne’a w filmie "Batman Forever" (1995). W swojej karierze zagrał także wiele drugoplanowych ról.
W 2022 roku ponownie pojawił się na planie "Top Gun: Maverick", gdzie zagrał chorego na raka krtani admirała Toma "Icemana" Kazansky'ego, dawnego przyjaciela tytułowego bohatera. W jednej ze scen komunikują się za pomocą klawiatury, ale żegnając się Kilmer - choć z trudem - wypowiada kilka słów na głos.
Czytaj więcej