Podobna taktyka Ukrainy i Rosji. "Liczą, że Trump straci cierpliwość"

Świat
Podobna taktyka Ukrainy i Rosji. "Liczą, że Trump straci cierpliwość"
X/POTUS
Kijów i Moskwa liczą, że Trump straci cierpliwość do drugiej strony

Ukraina i Rosja zdają się liczyć na to, że Trump straci cierpliwość do drugiej strony konfliktu - donosi "The Wall Street Journal". Dziennikarze podkreślają jednak, że choć amerykański prezydent raz już groził Władimirowi Putinowi, nie przyniosło to jednak skutków. "Wszystkie możliwe kije są zarezerwowane dla Kijowa, a marchewki dla Moskwy" - ocenił ukraiński ekspert Władimir Dubowik.

Jak czytamy na łamach "The Wall Street Journal", dążenie prezydenta Donalda Trumpa do jak najszybszego zakończenia wojny w Ukrainie środkami dyplomatycznymi stoi w sprzeczności z ostrożnym podejściem Rosji i Ukrainy. "Zdają się liczyć na to, że Trump straci cierpliwość do drugiej strony" - ocenili dziennikarze.

 

ZOBACZ: Rosja straciła dziesiątki sprzętu jednego dnia. "Absolutny rekord"

 

Zwrócili uwagę, że polityczne manewry Moskwy oraz Kijowa wskazują na ich próby niepełnego podporządkowania się wymogom USA. Ukraina chce bowiem zakończyć wojnę bez kapitulacji, nie rezygnując jednocześnie z niezależności gospodarczej, którą zrzuciłaby, podpisując narzucaną przez Trumpa umowę ws. surowców mineralnych.

USA zobaczą brak powagi u Rosji? "Kijów może mieć już tylko nadzieję"

Rosja z kolei za wszelką cenę pragnie zdominować Kijów i uniemożliwić mu integrację z Zachodem. Na poparcie swoich tez "WSJ" przypomniał, iż Kreml przeciągał negocjacje z Amerykanami, a pod koniec lutego rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow powiedział, że Moskwa nie może zaakceptować propozycji USA dotyczącej rozejmu.

 

Rosjanie stanęli wtedy na stanowisku, że Waszyngton w ogóle nie wziął pod uwagę "podstawowych przyczyn" wojny. Riabkow deklarował, że jego kraj dąży "do długoterminowego porozumienia pokojowego w sprawie Ukrainy (...), a nie do szybkiego zawieszenia broni wspieranego przez USA, a następnie wznowienia działań wojennych".

 

Zdaniem byłego ambasadora USA w Polsce Daniela Frieda, którego cytują dziennikarze, Kijów może mieć już tylko nadzieję, iż z czasem administracja Białego Domu zrozumie brak powagi odzwierciedlający się w stosunku Federacji Rosyjskiej wobec świata i straci cierpliwość do Putina.


- Czas może działać na korzyść Ukrainy, jeśli Trump nadal będzie szukał szybkiego porozumienia, a Putin będzie przeszkodą. Jeśli Trump uzna, że został oszukany, może źle zareagować - uważa ambasador.

Dylemat Ukrainy: porozumienie czy gniew Białego Domu?

Natomiast były amerykański ambasador w Ukrainie John Herbst zwraca uwagę, że Rosja - w przeciwieństwie do Ukrainy - stale spowalnia negocjacje. "Oni (Ukraina - red.) zgodzili się na wszystko, co Trump proponował w sprawie zawieszenia broni, w tym zawieszenie broni na morzu, co nie jest zbyt w ich interesie" - podkreślił.

 

"WSJ" przypomina, że strona rosyjska, odpowiadając na propozycję całkowitego zawieszenia broni, stwierdziła, iż najpierw musi zostać rozwiązanych wiele kwestii. Jeśli zaś chodzi o rozejm na Morzu Czarnym, Putin powiedział, że warunki będą przestrzegane dopiero wówczas, gdy Zachód zniesie niektóre sankcje.

 

ZOBACZ: "Myślę, że dotrzyma słowa". Trump odzyskał zaufanie do Putina, wcześniej był na niego "wściekły"


Sam Trump zresztą przyznał niedawno, że wydaje mu się, iż Putin gra na czas i zagroził Moskwie nałożeniem dodatkowych ceł na rosyjską ropę, ale na razie nie podjął żadnych stanowczych kroków. Zamiast tego USA naciskają na Ukrainę ws. podpisania umowy dotyczącej surowców.


Dyrektor Centrum Studiów Międzynarodowych w Odessie Władimir Dubowik jest zdania, że Kijów stoi przed dylematem: zawrzeć porozumienie i mieć nadzieję, że nie zostanie ono zrealizowane w przyszłości lub też zrezygnować z niego i wywołać gniew Białego Domu. "Wygląda na to, że wszystkie możliwe kije są zarezerwowane dla Kijowa, a marchewki dla Moskwy" - podsumowuje.

Wysłannik Putina przyleci do USA? Rosjanie i Amerykanie na razie milczą

Jak podają media za Atlantykiem, na rozmowy z przedstawicielem Trumpa ma udać się w najbliższym czasie jeden z negocjatorów Putina - Kiriłł Dmitrijew. CNN twierdzi, że spotka się on ze Steve'em Witkoffem, z którym omówi kwestie zacieśnienia relacji między oboma krajami i zakończenia wojny w Ukrainie.

 

Będzie to pierwsza wizyta wysokiej rangi przedstawiciela Moskwy w Waszyngtonie od początku pełnoskalowej inwazji. Biały Dom, Departament Stanu USA i ambasada Rosji w Waszyngtonie do tej pory nie potwierdziły tych doniesień.

wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie