Elon Musk odejdzie z rządu Donalda Trumpa? "Uznali, że nadchodzi czas"

Świat
Elon Musk odejdzie z rządu Donalda Trumpa? "Uznali, że nadchodzi czas"
AP
Elon Musk nie dotrwa do końca kadencji Donalda Trumpa u sterów DOGE - wskazują dziennikarze

Chociaż otoczenie Donalda Trumpa sądziło, że Elon Musk utrzyma się u władzy, coraz więcej wskazuje jednak na to, iż czas miliardera u sterów DOGE pomału się kończy. Prezydent USA miał to oficjalnie ogłosić członkom swojego gabinetu - ustaliło Politico. Co więcej, jak ustalili dziennikarze, decyzja zapadła w chwili, gdy szef Tesli zaczyna być coraz większym politycznym obciążeniem.

Jak wskazuje Politico, powołując się na informatorów z otoczenia amerykańskiego prezydenta, Donald Trump jest zadowolony zarówno z samego Elona Muska, jak i jego inicjatywy DOGE (Departamentu Efektywności Rządowej, po polsku "Pieseł" - red.). Obaj jednak w ostatnich dniach mieli uznać, że nadchodzi czas, kiedy miliarder będzie musiał wrócić do własnych interesów.

 

ZOBACZ: "Myślę, że dotrzyma słowa". Trump odzyskał zaufanie do Putina, wcześniej był na niego "wściekły"

 

Musk przyjąłby wtedy rolę jedynie wspierającą administrację obecnego lidera USA. Tę decyzję Trump - według ustaleń dziennikarzy - ogłosił na posiedzeniu swojego gabinetu 24 marca.

Elon Musk zniknie z administracji Trumpa? Otoczenie było pewne, że zostanie

Politico zauważa, iż informacje o zbliżającym się odejściu Muska wyciekają w momencie, gdy niektórzy członkowie administracji Trumpa i wielu sojuszników spoza niej jest coraz bardziej sfrustrowanych nieprzewidywalnością właściciela Tesli i zaczynają postrzegać go jako obciążenie polityczne.


Wyrazem tego miały być wtorkowe wydarzenia, gdy popierany przez Trumpa i Muska konserwatywny sędzia sporą różnicą głosów przegrał w wyścigu o miejsce w Sądzie Najwyższym stanu Wisconsin. Niemniej jednak, decyzja o odejściu Muska spotkała się z dużym zaskoczeniem, gdyż stronnicy prezydenta USA jeszcze miesiąc temu byli przekonani, że "zostanie u władzy".

 

ZOBACZ: Musk rozdaje czeki. Tak chce zachęcać do kluczowego głosowania

 

Jeden z wyższych rangą urzędników administracji Trumpa, z którym rozmawiali dziennikarze Politico, powiedział, że Musk prawdopodobnie zachowa nieformalną rolę doradcy i będzie okazjonalnie pojawiał się na terenie Białego Domu. Inny z kolei stwierdził, że każdy, kto myśli, iż Musk całkowicie zniknie z orbity Trumpa, "oszukuje sam siebie".


Inni dodają, że miliarder jest osobą nieprzewidywalną, niemożliwą do opanowania, mającą problemy z komunikowaniem swoich planów sekretarzom i często doprowadzającą pozostałych do szału nieoczekiwanymi i niespójnymi z przekazami komentarzami na X.

Trump ogłosił, że Musk odejdzie. A chwilę potem posypały się pochwały

Politico zwraca także uwagę, że tuż po domniemanym ogłoszeniu planów wobec Muska swoim współpracownikom, Trump jak gdyby nigdy nic wyszedł do reporterów i zaczął obsypywać go komplementami. Sekretarze, z których wielu starło się z Muskiem kilka tygodni wcześniej o cięcia w departamentach, także włączyli się w tę kampanię pochwał.


- Elon, chcę ci podziękować - wiem, że wiele przeszedłeś - mówił Trump, wspominając kierowane pod adresem biznesmena groźby śmierci i falę wandalizmu skierowaną w samochody Tesli. Po wszystkim nazwał go "patriotą" i "przyjacielem".

 

W poniedziałek Trump oświadczył reporterom, że "w pewnym momencie Elon będzie chciał wrócić do swojej firmy, dodając, że "on tego chce", choć osobiście "zatrzymałby go tak długo, jak tylko by mógł". - Elon odegrał kluczową rolę w realizacji programu prezydenta i będzie kontynuował tę dobrą pracę, dopóki prezydent nie powie inaczej - mówił dzień później asystent Trumpa Harrison Fields.

Adrianna Rymaszewska / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie