Joe Biden wygłosił przemówienie. Ogłosił kolejne kroki w sprawie Syrii
- USA nie są pewne, gdzie znajduje się Asad - powiedział podczas niedzielnego wystąpienia prezydent Joe Biden. Doniesienia rosyjskich mediów, zgodnie z którymi były dyktator wraz z rodziną przyleciał do Moskwy nazwał "tylko słowami". Zapowiedział też, że Waszyngton wesprze sąsiadów Syrii w "przejściowym okresie".
W niedzielę po godz. 19 czasu polskiego prezydent USA Joe Biden wydał oświadczenie w związku z wydarzeniami w Syrii, gdzie rebelianci obalili reżim Baszara al-Asada. Na wstępie wyraził zadowolenie z upadku 24-letnich rządów syryjskiego dyktatora. - Ani Rosja, ani Iran, ani Hezbollah nie obronią reżimu - zapewnił.
Kilkadziesiąt minut przed wystąpieniem Bidena rosyjskie agencje prasowe poinformowały, że Asad wraz z rodziną przyleciał do Moskwy. Biden przyznał, że "USA nie są pewne, gdzie znajduje się" obalony syryjski dyktator. Odnosząc się do tych doniesień stwierdził, że to "tylko słowa".
Upadek reżimu w Syrii. Biden zapowiedział podjęcie kroków
Według Bidena "Asad powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności". - USA będą współpracować z partnerami w Syrii - zapewnił Biden, odnosząc się do niestabilnej sytuacji w tym bliskowschodnim państwie i zadeklarował, iż Waszyngton będzie wspierał sąsiadów Syrii w "przejściowym okresie".
- W najbliższych dniach porozmawiam z przywódcami w regionie i wyślę tam przedstawicieli administracji - ogłosił, uściślając, że Ameryka podejmie też rozmowy z grupami rebeliantów.
Czytaj więcej