Niemcy. Bundestag za zniesieniem zakazu reklamowania aborcji. "Wzmacnia się samostanowienie kobiet"
Niemiecki Bundestag zdecydowaną większością głosów opowiedział się w piątek za zniesieniem zakazu reklamowania aborcji. Dotychczas paragraf 219a kodeksu karnego, który według ministra sprawiedliwości Marco Buschmanna był "absurdalny", zabraniał lekarzom publicznego udostępniania informacji o przerywaniu ciąży. Zmiana oznacza uchylenie wyroków przeciw lekarzom, którzy mimo to informowali pacjentki.
Za usunięciem paragrafu 219a z kodeksu karnego zagłosowały w piątek w Bundestagu frakcje koalicji rządzącej SPD, Zielonych i FDP oraz frakcja Lewicy.
Oburzenia z powodu wyniku piątkowego głosowania nie kryli chadecy z CDU/CSU i posłowie AfD, którzy głosowali przeciwko zmianom.
Nikt nie wstrzymał się od głosu.
"Każdy troll może pisać o aborcji, a lekarze - nie"
- Najwyższy czas na zniesienie tego paragrafu - powiedział niemiecki minister sprawiedliwości Marco Buschmann podczas debaty w parlamencie. Jego zdaniem każde skazanie na podstawie tego przepisu to "o jedno skazanie za dużo".
Buschmann wyjaśnił, że obecnie, gdy kobieta staje przed trudnym pytaniem o ewentualną aborcję, to "z reguły" najpierw szuka informacji w internecie.
ZOBACZ: Hiszpania: więzienie za protest przed kliniką aborcyjną. Prawicowe partie oburzone
- Tam "każdy troll i każdy zwolennik teorii spiskowych" może rozpowszechniać informacje na ten temat, a wysoko wykwalifikowani lekarze nie mogą tego robić - powiedział minister.
Według niego jest to "absurdalne i niesprawiedliwe" i "dlatego kończymy ten stan rzeczy".
Wzmocnienie samostanowienia kobiet w Niemczech
Cytowana przez telewizję ARD minister ds. rodziny Lisa Paus mówiła po głosowaniu o "triumfie", gdyż w ten sposób - jej zdaniem - wzmacnia się samostanowienie kobiet w Niemczech.
- Dziś jest dobry dzień dla lekarzy w Niemczech, a jeszcze lepszy dla kobiet w naszym kraju", które mogą teraz liczyć na "fachową poradę i dobre wsparcie - oświadczyła Paus przypominając, że zdrowie i samostanowienie kobiet należą do praw człowieka.
ZOBACZ: Aborcja w Polsce. Sejm odrzucił projekt ustawy o liberalizacji aborcji. Komentarze polityków
Decyzja niemieckiego parlamentu oznacza, że oprócz paragrafu 219a zostaną także uchylone wyroki skazujące dla lekarzy, którzy informowali pacjentki o możliwości przeprowadzenia aborcji. Wyroki takie zapadały od 3 października 1990 roku, a jedną z najgłośniejszych takich spraw był przypadek lekarki Giessen Kristiny Haenel, którą sad skazał w 2017 roku.
Kristina Haenel od lat sprzeciwiała się stosowania przepisu. W czasie głosowania w piątek była obecna w Bundestagu z grupą aktywistów na na trybunie dla gości - pisze Deutsche Welle.
Zniesienie paragrafu 219a zostało zapisane w umowie koalicyjnej partii SPD, Zielonych i FDP, które tworzą obecny rząd Niemiec.
Minister: konieczna dyskusja o liberalizacji
W opinii minister ds. rodziny Lisy Paus w Niemczech potrzebna jest także ogólna dyskusja o dopuszczalności przerywania ciąży - pisze Deutsche Welle.
Przerywanie ciąży jest w Niemczech nielegalne i grozi za nie do trzech lat więzienia.
Wyjątkiem są sytuacje, w których ciąża stanowi zagrożenie dla zdrowia kobiety lub doszło do niej w wyniku gwałtu.
ZOBACZ: Donald Tusk zapowiedział złagodzenie prawa do przerywania ciąży. Legalna aborcja do 12. tygodnia
W pozostałych przypadkach aborcja może być przeprowadzona w ciągu pierwszych 12 tygodni ciąży (14 tygodni od ostatniego krwawienia) po obowiązkowym zasięgnięciu porady. Konsultacje takie są w Niemczech warunkiem dopuszczalności aborcji w pierwszym trymestrze.
Decyzja Bundestagu nie oznacza całkowicie swobodnej reklamy zabiegów przerywania ciąży. Według Deutsche Welle zgodnie z projektem ustawy rządu federalnego nadal zabroniona będzie "gorsząca" i nieodpowiednia reklama aborcji. Dlatego zaostrzone zostaną zapisy w ustawie o reklamie środków leczniczych.
Czytaj więcej