Wojna w Ukrainie. Wołodymyr Zełenski: atak na dworzec w Kramatorsku, jak masakra w Buczy
Piątkowy atak rakietowy na dworzec w Kramatorsku, tak jak masowe morderstwa w Buczy i wiele innych rosyjskich zbrodni wojennych, powinien stać się jednym z zarzutów stawianych przed trybunałem, który z pewnością powstanie - oświadczył w piątek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
- Odpowiedzialność jest nieunikniona - wysiłki całego świata będą skupione na tym, by dokładnie ustalić wszystkich odpowiedzialnych za zbrodnie, zarówno tych, którzy wydawali rozkazy, jak i tych, którzy je wykonywali - podkreślił Zełenski w opublikowanym wieczorem na jego stronie na Facebooku przemówieniu.
Atak na dworzec w Kramatorsku
Liczba ofiar śmiertelnych przeprowadzonego w piątek przez wojska rosyjskie ataku rakietowego na dworzec kolejowy w Kramatorsku, na wschodzie Ukrainy, wzrosła do 50, wśród nich jest pięcioro dzieci - przekazał szef donieckiej administracji obwodowej Pawło Kyryłenko. Poprzednio informował o 39 zabitych.
38 osób zginęło na miejscu, 12 zmarło w szpitalach, do których przewieziono w sumie 98 rannych w ataku - dodał Kyryłenko w opublikowanym na Facebooku komunikacie. Zaznaczył, że bilans ofiar nie jest kompletny i może jeszcze wzrosnąć.
ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Pentagon poinformował, że Rosjanie uderzyli w Kramatorsk rakietą Toczka-U
Na dworcu w Kramatorsku w momencie ataku znajdowało się około 4 tys. osób, w większości ludzie starsi, kobiety i dzieci, które oczekiwały na ewakuację z Donbasu do bezpieczniejszych regionów Ukrainy - informowały władze miasta.