Wiceprzewodniczący KE o migracji z Afganistanu: musimy reagować u źródła
Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Margaritis Schinas ostrzegł w środę na konferencji prasowej w Brukseli, że UE nie powinna działać w kwestii migracji z Afganistanu tak samo jak wobec Syryjczyków w 2015 r.
- Musimy wyciągnąć wnioski z tego, jak podeszliśmy do kryzysu w Syrii. I zastosować je do sytuacji w Afganistanie. Oznacza to reagowanie na problemy u źródła. Jak najbliżej ich źródła. Taka była początkowa intencja Konwencji genewskich - przypomniał Schinas.
- Z silną europejską strażą graniczną i wybrzeża mamy teraz dużo silniejszą pozycję, jeśli chodzi o możliwości radzenia sobie z wyzwaniami migracyjnymi niż było to w roku 2015 - przekonywał wiceszef Komisji.
ZOBACZ: Joe Biden kłamał w sprawie Afganistanu? Zarzucają mu to generałowie
Przejęcie przez talibów władzy w Afganistanie wznieciło obawy w wielu europejskich państwach o powtórzenie się roku 2015, kiedy do Europy przybyło około miliona Syryjczyków, Irakijczyków i Afgańczyków migrujących przez Turcję do Grecji i dalej - do Europy Zachodniej.
Turcja przyjęła miliony Syryjczyków
Prezydent Turcji - kluczowego dla UE kraju, jeśli chodzi o powstrzymanie dalszego napływu - Recep Tayyip Erdogan w przemówieniu wygłoszonym tydzień temu na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ ostrzegł, że Turcja przyjęła "prawie 5 mln Syryjczyków" i nie może już przyjąć więcej uchodźców.
ZOBACZ: Talibowie żądają, by USA zaprzestały latania dronami nad Afganistanem
- Jako kraj, który ocalił ludzką godność podczas kryzysu syryjskiego, nie mamy już potencjału ani tolerancji, aby przyjmować kolejne fale migrantów - powiedział.
Mówiąc o sytuacji w Afganistanie, Erdogan oświadczył, że nadszedł czas, aby wszyscy, którzy byli zaangażowani w tym kraju podzielili się solidarnie odpowiedzialnością i udzielili mu pomocy.
Czytaj więcej