Polska klasa średnia. "Ciężko przeżyć w dużym mieście za 5 tys. zł z kredytem"
- Jeżeli w dużym mieście ktoś zarabia 5 tys. złotych na rękę i jeszcze ma kredyt, no to niestety nie jest żadną klasą średnią, bo naprawdę ciężko za te pieniądze przeżyć - mówił w "Debacie Dnia" polityk Konfederacji Sławomir Mentzen. Poseł PiS Daniel Milewski ocenił z kolei, że "powodzi się tym, którzy chcą się dzielić".
W sobotę odbyła się konwencja programowa PiS, na której zaprezentowany został tzw. Polski Ład, firmowany przez partie tworzące Zjednoczoną Prawicę nowy program społeczno-gospodarczy na okres pocovidowy.
Jego fundamenty to 7 proc. PKB na zdrowie; obniżka podatków dla 18 mln Polaków (w tym kwota wolna od podatku do 30 tys. zł i podniesienie progu podatkowego z 85,5 tys. zł do 120 tys. zł), inwestycje, które wygenerują 500 tys. nowych miejsc pracy, mieszkania bez wkładu własnego i dom do 70 mkw. bez formalności, a także emerytura bez podatku do 2500 zł.
"Duże koszty życia w miastach"
O tym kto stanowi dziś "klasę średnią w Polsce" i co oznaczają dla nich założenia Polskiego Ład dyskutowali goście "Debaty Dnia".
- Jeżeli mówimy o klasie średniej, to są to osoby zarabiające pomiędzy 5 a 10 tys. złotych. Często jest oczywiście kredyt, ale pamiętajmy, że 10 proc. gospodarstw domowych w Polsce jest zadłużonych hipotecznie. To nie jest bardzo dużo, to jest mniej niż na Zachodzie - mówił Maciej Gdula (Lewica).
- Klasa średnia to często ludzie, którzy są z kredytem, kredytem, żeby kupić mieszkanie, które w Polsce jest szalenie drogie. My zdefiniowaliśmy te zarobki między 6-10 tys. złotych miesięcznie - mówił z kolei Jan Strzeżek, wicerzecznik Porozumienia.
WIDEO: "Debata Dnia" w Polsat News
- Jeżeli w mieście ktoś zarabia 5 tys. złotych na rękę i jeszcze ma kredyt, no to niestety nie jest żadną klasą średnią, bo naprawdę ciężko za te pieniądze przeżyć - stwierdził Sławomir Mentzen.
- Mógłbym się posiłkować cytatami z Jarosława Gowina, któremu nie wystarczało kilkanaście złotych miesięcznie na przeżycie. Niestety koszty życia w dużych miastach są duże i koszty kredytu też są duże - dodawał poseł Konefederacji, oceniając, że w Polsce "mamy naprawdę mało prawdziwej klasy średniej".
"Zmiany dotkną lekarzy"
Katarzyna Lubnauer (Kolalicja Obywatelska) przyznała, że choć Polsce jest bardzo dużo ludzi, którzy nieźle zarabiają, ale dzięki "bardzo ciężkiej i bardzo przydatnej pracy".
- Rozwiązania związane z samozatrudnionymi, z podatkiem liniowym i z tym, że ta kwota składki zdrowotnej ma wejść jako dodatkowy podatek, to dotknie w bardzo dużym stopniu lekarzy - mówiła poseł.
Daniel Milewski (PiS) ocenił z kolei, że "powodzi się dobrze tym, którzy chcą się dzielić". - Ta prawda jest znana dobrze od czasów bilijnych - mówił.
- Kończą się już czasy, w których ktoś kto zarabia 100 tys. złotych mógł zapłacić składkę zdrowotną w zryczałtownej formie 381 złotych. A system musiał być utrzymywany przez słabo i średnio zarabiających - dodawał.
Czytaj więcej