Von der Leyen: zlekceważyliśmy brak możliwości zwiększenia produkcji szczepionek
Zlekceważyliśmy kwestię braku możliwości zwiększenia produkcji szczepionek; wystarczy posłuchać producentów szczepionek, który mówią, że nawet jeśli na stole byłyby miliardy euro, nie byliby w stanie dostarczyć więcej - powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Szefowa KE była pytana na konferencji prasowej o problemy z dostawami szczepionek do UE. Von der Leyen podkreśliła, że w kwestii sektora zdrowia kompetencje KE są bardzo ograniczone. - Mimo to zdecydowaliśmy się wziąć na siebie odpowiedzialność i myślę, że dobrze, że się tak stało - dodała.
ZOBACZ: Ursula von der Leyen o szczepieniach w Europie. "Kampania przyspieszyła"
Odnosząc się do kwestii braku szczepionek wskazała, że wystarczy posłuchać producentów szczepionek, który mówią, że nawet jeśli w grę wchodziłyby miliardy euro, nie byliby w stanie dostarczyć więcej dawek. - Widzimy problemy, jeśli chodzi o skalę produkcji - powiedziała.
"Bardzo dużo pracy wykonano"
Szefowa Komisji dodała, że problemem jest m.in. łańcuch dostaw i komponenty do produkcji szczepionek. - Bardzo dużo pracy wykonano w ostatnich 10 miesiącach. (…) Patrząc wstecz, (widać, że) zlekceważyliśmy kwestię braku możliwości zwiększenia produkcji szczepionek. Możemy także ciągle skrócić proces regulacyjny dotyczący przyznania pozwolenia szczepionce na obrót rynkowy - wskazała.
ZOBACZ: Von der Leyen: Komisja Europejska kupi 300 mln dodatkowych szczepionek Pfizera
W Brukseli w ostatnich tygodniach narastała krytyka wobec Komisji Europejskiej za brak szczepionek w UE. Wskazywano, że tempo szczepień jest znacznie niższe niż w USA i Wielkiej Brytanii.
Problemy ze szczepieniami
Dostawy szczepionek w imieniu Unii negocjowała Komisja Europejska, która jeszcze na początku stycznia zapewniała unijne stolice, że ich dostawy są zabezpieczone. Tymczasem pod koniec stycznia brytyjsko-szwedzka firma AstraZeneca ogłosiła, że w pierwszym kwartale tego roku dostarczy państwom członkowskim o kilkadziesiąt milionów dawek mniej, niż wynika to z kontraktu.
Napiętej sytuacji w Brukseli nie poprawiło uruchomienie przez Komisję mechanizmu autoryzacji eksportu szczepionek z UE. Unijni urzędnicy tłumaczyli to potrzebą większej transparentności, jeśli chodzi o produkcję i dostaw. W praktyce, zgodnie z założeniami mechanizmu, kraje członkowskie mają możliwość wprowadzania blokady eksportu szczepionek poza terytorium UE.
ZOBACZ: Jest decyzja WHO w sprawie szczepionki AstraZeneca
Konsekwencją uruchomienia mechanizmu było przywrócenie kontroli na granicy między Irlandią Północną a Irlandią, choć przez wiele miesięcy Komisja powtarzała, że utrzymanie otwartej granicy jest kluczowe dla procesu pokojowego w Irlandii Północnej. Po fali oburzenia po kilku godzinach Komisja wycofała się z tej decyzji.
Krytyka od Junckera
Działania KE skrytykował Jean-Claude Juncker, były premier Luksemburga, który przewodził Komisji Europejskiej w latach 2014-2019. Jak napisał portal Politico, Luksemburczyk stanowczo potępił ograniczenia eksportu preparatu.
- Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za siebie. To pandemia, która dotyka wszystkich na tej planecie. Jestem bardzo przeciwny Unii Europejskiej sprawiającej wrażenie, że dba (tylko) o siebie i że cierpienie innych ludzi, zwłaszcza w biedniejszych krajach i na biedniejszych kontynentach, nie ma na nas wpływu - powiedział Juncker cytowany przez brukselski portal.
ZOBACZ: Będą potrzebne nowe szczepionki przeciw COVID-19? Naukowcy już nad nimi pracują
Skrytykował też tempo, w jakim negocjowano umowy z firmami farmaceutycznymi. - Uważam, że wszystko szło zbyt wolno, nie wszystko zostało zrobione z maksymalną przejrzystością - powiedział, przyznając jednocześnie, że "byłoby to trudne zadanie".
Czytaj więcej