Bosak: pozyskujemy zaufanie merytorycznie, a nie krytyką kontrkandydatów
Konfederacja pozyskuje zaufanie społeczne przekazem dotyczącym interesów obywateli i merytorycznie, a nie tylko krytyką tego, co powiedzieli kontrkandydaci, czyli w zupełnie innym stylu, niż politycy PiS, PO, Lewicy czy PSL - podkreślił we wtorek kandydat Konfederacji na prezydenta Krzysztof Bosak.
Podczas konferencji prasowej w Warszawie Bosak był pytany, w jaki sposób zamierza przekonywać wyborców "do przełamania dwuelementowej logiki wojny plemiennej", czego sygnałem może być informacja o przekazaniu we wtorek do PKW 1 mln 600 tys. podpisów poparcia kandydata KO Rafała Trzaskowskiego.
Bosak odparł, że Konfederacja próbuje dawać wyborcom "dobry przykład i pokazywać inny styl uprawiania polityki". - Żadną krytyką, choćby najbardziej szczegółową krytyką tego, co robi pan Trzaskowski, co robi pan Biedroń, co robi pan Kosiniak, co robią inni kandydaci, nie poprawimy sytuacji w kraju. Możemy ją poprawić tylko własnym przykładem innego stylu działania politycznego - oświadczył.
"Konfederacja ma przemyślany przekaz"
Przekonywał, że Konfederacja daje taki przykład w trakcie głosowań sejmowych, podczas merytorycznego analizowania poprawek do projektów ustaw i na konferencjach prasowych, które - jak zaznaczył - "mają przemyślany przekaz, dotyczący interesów obywateli, a nie tylko odnoszenia się do tego, co powiedzieli kontrkandydaci".
ZOBACZ: Program Rafała Trzaskowskiego. Kandydat KO przedstawił trzy filary
Bosak zauważył, że ten styl uprawiania polityki "nie dotarł jeszcze do wszystkich wyborców". - Jeszcze nie do wszystkich Polaków ta "kontr-alternatywa" dotarła, ale to jest właśnie nasza praca w kampanii wyborczej, żeby przekonująco z tą alternatywą, mimo wielu blokad medialnych czy uprzedzeń, dotrzeć i przekonać, że jesteśmy w tym autentyczni, że robimy to nie z zamierzenia marketingowego, tylko z najgłębszego w naszym sercu przekonania - zapewniał.
Według polityka przekonują się do takiego przekazu również osoby, które były zwolennikami Lewicy i Roberta Biedronia. Zaznaczył, że Konfederacja zamierza kontynuować taki sposób budowania zaufania wśród wyborców.
"Czas na skruszenie szklanych sufitów"
- Jesteśmy stosunkowo młodzi, mamy trzydzieści kilka - czterdzieści kilka lat, mamy czas na tę pracę, jesteśmy gotowi ją wykonać, i mamy w sobie ogromne pokłady motywacji, tak, żeby nie poddać się po kilku miesiącach, tak jak to było widać w zeszłym roku - oświadczył.
ZOBACZ: Kosiniak-Kamysz: dziś mamy polityczną wojnę domową
Bosak zwrócił uwagę, że wynik Konfederacji w wyborach do Parlamentu Europejskiego był "niezadowalający", ale został "podwojony" w ostatnich wyborach do parlamentu krajowego.
- Dziś jest czas na przełamanie i skruszenie kolejnych szklanych sufitów i pokazanie, że Konfederacja, czy ja, jako kandydat Konfederacji, w wyborach prezydenckich potrafimy rozbijać te szklane sufity, iść do góry i pozyskiwać zaufanie społeczne w zupełnie innym stylu, niż robią to politycy PiS, Platformy Obywatelskiej, Lewicy czy PSL - stwierdził kandydat Konfederacji.
Czytaj więcej