Budka: koronawirus nie ma barw politycznych
- Mieliśmy wiele zastrzeżeń do ustawy ws. koronawirusa. Były regulacje niebezpieczne, sprzeczne z elementarnymi zasadami ochrony praw obywatelskich. W toku prac parlamentarnych udało się wykreślić te kontrowersyjne zapisy - mówił przewodniczący PO Borys Budka, o tym dlaczego Koalicja Obywatelska zdecydowała się poprzeć rządową ustawę.
Sejm uchwalił w poniedziałek wieczorem ustawę dotyczącą szczególnych rozwiązań związanych z rozprzestrzenianiem się nowego koronawirusa. Za głosowało 400 posłów, 11 było przeciw, 7 wstrzymało się od głosu.
ZOBACZ: Sejm przyjął ustawę ws. koronawirusa. Zgoda większości posłów
Budka na antenie Polsat News zapewniał, że podpisana ustawa gwarantuje rządzącym narzędzia "do skutecznej walki z koronawirusem". Jednocześnie podkreślił, że podobne rozwiązanie proponowali wcześniej przedstawiciele KO.
- Jeszcze w zeszłym tygodniu słyszeliśmy z ust rządzących, że taka ustawa jest niepotrzebna. Zrobiliśmy wszystko jako odpowiedzialna opozycja, żeby to prawo nie było kontrowersyjne. Mam nadzieję, że w tym tygodniu zatwierdzi tę ustawę - mówił Budka.
- Jestem przekonany, że wszystkim nam zależy na jednym - na tym, żeby państwo w sposób skuteczny mogło walczyć w sytuacjach kryzysowych. Bardzo ważny jest monitoring, który zapisaliśmy do ustawy. Trzeba zakładać dobrą wolę po stronie rządzących - dodał szef PO. Według niego "koronawirus nie ma barw politycznych".
WIDEO: zobacz całą rozmowę z Borysem Budką w "Graffiti"
"Szkoda, że pan minister postępuje w taki sposób"
Prowadzący program Tomasz Machała przypomniał słowa wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, że "opozycji nie zależy na zdrowiu Polaków". W ten sposób wicepremier komentował wpis Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która wzywała rząd do ujawnienia przypadków koronawirusa.
- Przede wszystkim zależy mi na tym, żeby pan minister Sasin zajął się aktywami państwowymi. Przypomnę, że wartość spółek skarbu państwa, w niektórych przypadkach jest najniższa w historii. Przypomnę, że spółki energetyczne są warte siedem razy mniej rynkowo, aniżeli wycena księgowa. Są ludzie, którzy potrafią pracować ponad podziałami. Szkoda, że pan minister Sasin właśnie w ten sposób postępuje - odpowiedział Budka.
- Udowodniliśmy wczoraj, że jesteśmy odpowiedzialną, merytoryczną opozycją. Wczoraj rządzący wreszcie zrozumieli, żeby sposobem na to, by współdziałać, to nie jest buta i arogancja, ale przede wszystkim odpowiedzialne podejście do najważniejszych spraw - dodał szef PO.
"Sztab wyborczy Dudy nie potrafi powstrzymać się przed obrażaniem"
Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski w poniedziałek ocenił, że prezes PSL i kandydat na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz "przez wiele lat był popychadłem prezydenta". Dodał również, że Kosiniak-Kamysz jest "pierwszym tęczowym prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego".
ZOBACZ: Rzecznik prezydenta: Kosiniak-Kamysz był popychadłem Tuska
- Najciemniej jest pod latarnią. Pan prezydent Andrzej Duda, jako kandydat 5 lat temu doszedł do prezydentury na kampanii, która w głównej mierze obrażała jego głównego kontrkandydata, czyli urzędującego prezydenta - skomentował te słowa Budka.
- Sztab wyborczy pana prezydenta nie umie powstrzymać się przed tym, w czym oni są najlepsi, czyli przed obrażaniem kontrkandydatów - powiedział przewodniczący PO, dodając, że jeśli Duda "chce walczyć z hejtem", to powinien "zawetować ustawę, która daje 2 mld złotych na hejt, propagandę i nienawiść m.in. w Telewizji Publicznej".
Dotychczasowe odcinki programu można obejrzeć tutaj.