Krasnale, flagi i zwierzęta w lubelskim ogrodzie. Estetyczna wojna sąsiadów
Krasnale, flagi, zwierzęta i greckie posągi zdobią jeden z lubelskich ogródków na osiedlu Mickiewicza. Plastikowe figurki kolą mieszkańców w oczy. Domagają się oni interwencji administracji. - Nikt nie chce mu tego zlikwidować. Niech te szkarady, co tam stoją, znikną - mówił reporterce Polsat News Marek, jeden z sąsiadów "projektanta".
Jest fontanna, miejsce na ognisko, są flagi, krasnale i zwierzęta: żaby, dziki, czapla, a nawet biedronka na gałęzi. Są również niezadowoleni mieszkańcy, którzy doceniają zieleń, ale inne "ozdoby" niekoniecznie. Przeszkadza im również zachowanie pana Leszka - sprawcy ogródkowego zamieszania.
- Jednej nocy padły pojedyncze wystrzały. Wezwaliśmy policję. Za dwa dni były serie wystrzałów nad ranem - relacjonował Grzegorz, mieszkający na lubelskim osiedlu Mickiewicza.
ZOBACZ: Zamiast zieleni - beton i sklepy. Sprzeciw mieszkańców
"To z myślą o wnukach"
Pan Leszek przez 40 lat mieszkał w Stanach Zjednoczonych. Po powrocie do Polski kupił dwa mieszkania w Lublinie i postawił wybudować taras. Jego siostra nie rozumie, skąd to zamieszanie.
- To było zrobione z myślą o wnukach, które przyjechały. Później brat chciał to oddać dzieciom, do przedszkola. Jednak żadne nie mogło przyjąć tych figurek - mówi Anna, siostra pana Leszka.
Zbiera ona podpisy od zachwyconych ogrodem mieszkańców.
- Zebrałam około 50. Część jest wysłana do spółdzielni, część jeszcze nie - dodała.
WIDEO: Nie wszystkim sąsiadom podoba się "bajkowy" ogród pana Leszka:
Zapowiedź mieszkańców
Sprawą zajmuje się też spółdzielnia. W odpowiedzi na prośbę o komentarz, "Wydarzenia" usłyszały, że prezes podejmuje działania w tej sprawie. Jakie? Tego się już nie dowiedziały.
Niezadowoleni z sąsiedztwa mieszkańcy zapowiadają, że jeśli nikt nie uprzątnie ogrodu, wezmą sprawy w swoje ręce.
Czytaj więcej