"Kara więzienia za prowadzenie edukacji seksualnej". Zandberg ostro o projekcie ustawy
- Nie pozwolimy na to, żeby karać edukatorów seksualnych, żeby karać nauczycieli, żeby karać lekarzy, bo to, czego potrzebujemy, żeby nasze dzieci były bezpieczne, to wiedzy - mówił lider Lewicy Razem Adrian Zandberg w odpowiedzi na wzbudzający kontrowersje projekt nowelizacji Kodeksu karnego.
We wtorek odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie obywatelskiego projektu nowelizacji Kodeksu karnego, zgodnie z którym karane ma być także publiczne propagowanie lub pochwalanie podejmowania przez osobę małoletnią obcowania płciowego. Obecnie przepis Kk, który jest rozszerzany w projekcie noweli, mówi, że podlega karze kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim.
Projekt noweli Kk powstał z inicjatywy Fundacji Pro-Prawo do Życia, przygotowała go inicjatywa "Stop Pedofilii". Według autorów celem projektu jest "zapewnienie prawnej ochrony dzieci i młodzieży przed deprawacją seksualną i demoralizacją".
"Jesteśmy zdecydowanie przeciwni"
W ocenie lidera Lewicy Razem projekt wprowadza w praktyce "karę więzienia za prowadzenie edukacji seksualnej". - Jesteśmy oburzeni tym pomysłem, jesteśmy mu zdecydowanie przeciwni - mówił Zandberg w środę na konferencji prasowej.
Według niego, proponowane w projekcie noweli rozwiązanie zagraża bezpieczeństwu wszystkich dzieci w Polsce. - To jest przykład takiego myślenia, które jest nam całkowicie obce. Myślenia zgodnie z którym zamykanie oczu i brak wiedzy jest lepszy od wiedzy, tymczasem dla bezpieczeństwa naszych dzieci wiedza odgrywa kluczową rolę - podkreślił Zandberg.
ZOBACZ: 15-latek w "rejestrze pedofilów". Rzecznik Praw Obywatelskich zawnioskował do sądu
Jak dodał, "bezpieczeństwo dzieci, bezpieczeństwo młodzieży, to jest wiedza i lewica zadba o to, żeby dostęp do tej rzetelnej wiedzy był zapewniony w polskich szkołach".
- Nie pozwolimy na to, żeby karać edukatorów seksualnych, żeby karać nauczycieli, żeby karać lekarzy, bo to, czego potrzebujemy, żeby nasze dzieci były bezpieczne, to wiedzy - podkreślał.
"Projekt wygląda tak, jakby był pisany pod dyktando lobby pedofilskiego"
W ocenie Magdaleny Biejat (Lewica Razem), która zasiądzie w Sejmie nowej kadencji, autorzy projektu noweli chcą zabronić rodzicom rozmowy z dziećmi na tematy seksualności. - Konstytucja gwarantuje mi prawo wychowywania moich dzieci zgodnie z moimi poglądami, zgodnie z moimi przekonaniami. Ta ustawa mi tego zabroni - powiedziała Biejat.
ZOBACZ: powstanie grupa robocza ds. walki z patostreamami i cyberprzemocą
Podkreśliła, że "intencje by chronić dzieci przed pedofilią, przed atakami, są oczywistą oczywistością". Według niej jednak, projektowane zmiany są tak źle napisane, że do tego nie prowadzą. - To jest po prostu złe prawo, a (projektowana nowelizacja) napisana jest tak źle, że to jest tak nieprawdopodobne, żeby to było przypadkiem. Ten projekt, wygląda tak jakby był pisany pod dyktando lobby pedofilskiego - stwierdziła Biejat.
Lewica: nie dopuścimy do uchwalenia nowelizacji
Rzeczniczka SLD Anna-Maria Żukowska zapowiedziała, że lewica nie dopuści do uchwalenia nowelizacji Kodeksu karnego przygotowanego przez inicjatywę "Stop Pedofilii", a europoseł Wiosny Łukasz Kohut dodał, że będzie nagłaśniał sprawę tego projektu w Parlamencie Europejskim.
Liderzy zapowiedzieli również, że o godz. 17:30 w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i wielu innych miastach odbędą się zgromadzenia publiczne w proteście przeciwko projektowi.
We wtorek został złożony wniosek o odrzucenie projektu nowelizacji Kodeksu karnego. Krytycznie ocenili projekt przedstawiciele PO-KO, sceptycznie PSL, do jego odrzucenia wezwała Joanna Scheuring-Wielgus (Teraz!). Głosowanie nad wnioskiem odbędzie się w środę po południu.
Komentarze