Muniek Staszczyk po wylewie: stan mojego zdrowia ulega systematycznej poprawie
"Nagła choroba" artysty okazała się wylewem. Lider T.Love poinformował o tym na facebookowym profilu zespołu. Od ponad dwóch tygodni przebywa w szpitalu w Londynie. "Niedługo wracam do Polski" - napisał muzyk.
"London calling! Pozdrawiam Wszystkich serdecznie z londyńskiego szpitala, w którym znajduję się po przebytym dwa tygodnie temu wylewie. Stan mojego zdrowia ulega systematycznej poprawie, niedługo wracam do Polski" - czytamy w najnowszym oświadczeniu.
"Dziękuję Bogu, za to że żyję"
Staszczyk wrócił również do wspomnień kojarzących się z Londynem.
"30 lat temu w lipcu ’89 roku odwiedziłem Londyn po raz pierwszy, żeby napisać »Warszawę« T.Love'u w knajpie na Highbury i zostać gwiazdą rock'a, a także zarobić na dorosłe życie. A dziś dziękuję Bogu za to, że żyję" - dodał.
17 lipca opublikowany został post, w którym poinformowano o odwołaniu najbliższych solowych koncertów Staszczyka z uwagi na "nagłą chorobę". Wówczas nie podawano szczegółowych informacji. "Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo" - napisał Paweł Walicki, manager muzyka.
"Jesteśmy w kontakcie"
Artysta postanowił pozostawać w stałym kontakcie z fanami. Już po tygodniowym pobycie w szpitalu ujawnił miejsce swojego przebywania oraz podziękował za "wszystkie dowody miłości i wyrazy wsparcia".
W październiku 2017 r. Muniek Staszczyk podjął decyzję o zawieszeniu działalności zespołu.
- To jest moja decyzja, trzeba zdystansować się od tego zjawiska, które nazywa się T.Love. Chcę odpocząć od regularnego grania w kapeli, która funkcjonuje jak przedsiębiorstwo - tłumaczył w rozmowie z PAP. W przeszłości zespół parokrotnie zawieszał swoją działalność, m.in. w 2008 r.
W czerwcu 2019 r. roku artysta wydał singiel "Pola". Promujący go teledysk wyświetlono już ponad 2 mln razy. Z kolei na październik planowana jest premiera solowego albumu artysty "Syn miasta".
Czytaj więcej
Komentarze