Tropikalny upał nie odstraszył kolarzy. Dwóch uczestników zawodów rowerowych nie żyje
Śmierć uczestnika wyścigu kolarskiego w Jakubowie na Dolnym Śląsku. Podczas imprezy, która odbywała się w wysokiej temperaturze sięgającej 40 stopni, kolarz zasłabł. W poniedziałek zmarł w szpitalu. Nie żyje także uczestnik maratonu rowerowego w Brodnicy. 61-latek zemdlał, spadł z roweru i także umarł w szpitalu. Prokuratura wstępnie podała, że miał ciężkie obrażenia, m.in. uszkodzony kręgosłup.
Rowerzysta zmarł podczas wyścigu kolarskiego w Jakubowie na Dolnym Śląsku. Podczas imprezy, która odbywała się w wysokiej temperaturze, sięgającej 40 stopni, część zawodników zasłabła.
"Każdy walczył o przeżycie" - tropikalny upał
Informację o zgonie sportowca podało "Radio Zachód".
- Temperatura na otwartej przestrzeni sięgała ponad 40 stopni. Po pierwszych kilometrach w pyle i kurzu brakowało powietrza, ludzie sygnalizowali tam oznaki słabości. Widziałem na trasie osoby, które nie miały sił i słaniały się na nogach - powiedział w rozmowie z Radiem Zachód Mirosław Musioł, który brał udział w imprezie.
Organizatorem Grand Prix była firma Kaczmarek Electric MTB, która na Facebooku zamieściła informację, że jeden z kolarzy zmarł w poniedziałek w szpitalu.
"Nie możemy otrząsnąć się po tym zdarzeniu. To wielka strata dla całego środowiska kolarskiego i dla ludzi związanych z naszym cyklem zawodów" - napisała firma w oświadczeniu.
Organizatorzy w relacji z imprezy napisali, że "w niedzielę, gdy rozgrywano zawody, temperatura w cieniu dochodziła do 37 stopni Celsjusza". W komentarzach zawodnicy biorący udział w imprezie podkreślali, że było wtedy bardzo gorąco.
"Tak naprawdę wszyscy ryzykowaliśmy zdrowiem w tych zawodach" - napisał jeden ze sportowców.
"Tego dnia wielu zawodników walczyło tam o życie, a to powinna być głównie zabawa. Ja odpuściłem zawody właśnie ze względu na upal" - dodał inny komentujący.
Okoliczności zdarzenia bada prokuratura.
- Przeprowadzona sekcja zwłok nie doprowadziła do ustalenia przyczyny zgonu - poinformowała polsatnews.pl prok. Lidia Tkaczyszyn z Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Postępowanie w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Głogowie.
Śmierć na maratonie w Brodnicy
Z kolei w czasie niedzielnych zawodów Cisowianka Mazovia MTB Marathon w Brodnicy (woj. kujawsko-pomorskie) doszło do zasłabnięcia 61-letniego kolarza. Mężczyzna, który doznał w następstwie omdlenia poważnych obrażeń, został przewieziony do szpitala i tam zmarł.
- To był doświadczony zawodnik, jeździł z nami przez długi czas - powiedział "Gazecie Pomorskiej" Przemysław Zieliński z Zamana Group, który był współorganizatorem imprezy.
Sekcja zwłok wykazała wstępnie stłuczenie serca, tzw. tamponadę worka osierdziowego, uszkodzenie kręgosłupa i złamanie żeber - powiedział "Gazecie Pomorskiej" Leszek Rupiński z Prokuratury Rejonowej w Brodnicy, która prowadzi postępowanie w tej sprawie.
Czytaj więcej
Komentarze