Sędzia startował w wyborach na prezydenta miasta. Teraz zajmuje się nim rzecznik dyscyplinarny
Sędzia Jarosław Gwizdak ubiegał się w wyborach samorządowych o fotel prezydenta Katowic i mandat radnego. Gdy wrócił do pracy, rzecznik dyscyplinarny wszczął wobec sędziego postępowanie, skontrolował sprawy, w których orzekał. - Przed rozpoczęciem kampanii wyborczej sędzia powinien zrzec się urzędu - odpowiada Krajowa Rada Sądownictwa na pytanie RPO o powody postępowania wobec Gwizdaka.
Jarosław Gwizdak zgłosił chęć kandydowania w wyborach samorządowych z nowo powołanego stowarzyszenia "Prawo do Katowic". Wystąpił do prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód z prośbą o urlop bezpłatny na czas kampanii wyborczej. Prezes z kolei zwróciła się o wykładnię prawną do Krajowej Rady Sądownictwa.
KRS: ustawodawca nie przewidział
KRS 27 lipca odpowiedziała, że sędzia może ubiegać się o mandat posła, senatora i radnego, a na czas kampanii wyborczej przysługuje mu bezpłatny urlop oraz że w przepisach nie ma mowy o tym, by sędziemu przysługiwał urlop na czas kampanii na stanowisko prezydenta miasta.
Ustawodawca nie przewidział, że sędzia może kandydować zarówno na radnego, jak i na prezydenta. Oprócz tego KRS uznała, że w zakresie jej kompetencji nie jest decydowanie o tym, kto może brać udział w wyborach, taką decyzję bowiem podejmuje komisja wyborcza.
Gwizdak wziął bezpłatny urlop i wystartował w wyborach. Przegrał i wrócił do pracy sędziego. Wówczas dowiedział się, że rzecznik dyscyplinarny wszczął wobec niego postepowanie.
Interwencja RPO
W sprawie sędziego 29 listopada zainterweniował Rzecznik Praw Obywatelskich, który zapytał KRS o powód postępowania.
- Sędzia kandydujący w wyborach na prezydenta miasta powinien rozważyć zrzeczenie się urzędu przed kampanią wyborczą - odpowiedziała mu 20 grudnia Krajowa Rada Sądownictwa.
Jej zdaniem, sędzia pozostający w służbie czynnej nie może prowadzić kampanii wyborczej i sprawować wymiaru sprawiedliwości. - Sędzia powinien w służbie i poza służbą strzec powagi stanowiska sędziego i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego lub osłabiać zaufanie do jego bezstronności - stwierdziła KRS.
"Gwizdak się wychyli i dostanie po łbie"
- Mam być modelowym przykładem tego, co może stać się z tymi sędziami, którzy kiedyś chcieliby spróbować zrobić coś więcej poza orzekaniem. Wyjść do ludzi. Jak jeden z tych "zbyt aktywnych", czytaj: sędzia Gwizdak się wychyli i dostanie od rzecznika "po łbie", to kolejni dwa razy się zastanowią, zanim jakiejś aktywności publicznej spróbują - mówi sędzia Onetowi.
Według niego cała sprawa związana jest z jego chęcią konkurowania w wyborach przeciwko obecnej władzy. Nie wyklucza też, że mogło także chodzić o to, iż rok temu zrezygnował z ubiegania się o ponowny wybór na stanowisko prezesa Sądu Rejonowego Katowice-Zachód, w proteście przeciwko zapowiadanym przez ministra Zbigniewa Ziobrę zmianom w sądownictwie.
Czytaj więcej
Komentarze