74. rocznica zdobycia gmachu PAST-y - jednego z największych sukcesów Powstania Warszawskiego
Zwycięstwo Polaków w walkach o gmach Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej (PAST-y) to jeden z największych sukcesów bojowych Powstania Warszawskiego - napisał premier Mateusz Morawiecki w liście do uczestników poniedziałkowych uroczystości 74. rocznicy zdobycia gmachu.
"Zatknięcie biało-czerwonej flagi na górującym nad Warszawą gmachu Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej stało się symbolem heroicznej odwagi powstańców i wielkiej nadziei na oswobodzenie stolicy. Walka o strategiczny gmach PAST-y trwała niemal trzy tygodnie. Jak wspominają powstańcy, zdobycie obsadzonej przez znaczne siły Niemców największej w tej części Europy centrali telefonicznej przypominało zdobycie twierdzy" - podkreślił Morawiecki w liście odczytanym przez Szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jana Józefa Kasprzyka.
Jak zaznaczył, szturm i przejęcie PAST-y dobitnie ukazało, czym dla Polaków była i jest walka o wolność. "Chyląc czoła przed postawą powstańców warszawskich, oddajemy hołd jego żołnierzom, tym, którzy w sierpniu i wrześniu 1944 r. oddali swe życie, i tym, którzy jako świadkowie historii są wciąż wśród nas. Wyrażamy naszą wdzięczność i głęboki szacunek wobec ludzi, którzy bez wahania położyli swoją przyszłość na szali wolności i niepodległości Rzeczypospolitej" - podkreślił szef rządu.
"Najchwalebniejsza karta Powstania"
Stanisław Brzosko, ps. Socha, który uczestniczył w odbiciu PAST-y, wspominał w trakcie uroczystości szczególnie jeden moment z akcji - wyprowadzenia z budynku 115 jeńców niemieckich. Ocenił, że było to jedno z "większych zwycięstw i jedna z większych akcji" Powstania Warszawskiego.
Prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Leszek Żukowski przypomniał, że 9 listopada 2000 r. ówczesny premier Jerzy Buzek przekazał symboliczne klucze do gmachu PAST-y specjalnie powołanej Fundacji Polskiego Państwa Podziemnego. - Od tego dnia jesteśmy nie tylko pełnoprawnymi gospodarzami tego obiektu, ale też staramy się, aby był nadal symbolem Polski Walczącej i wywalczonym miejscem, w którym byli powstańcy mogą przekazywać młodszemu pokoleniu idee walki o niepodległość - zaznaczył Żukowski.
Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych powiedział, że zdobycie gmachu PAST-y to jedna z "najchwalebniejszych kart Powstania Warszawskiego" i to taki moment, w którym możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. - Biało-czerwona flaga, która powiewała na gmachu PAST-y od 20 sierpnia 1944 r. do końca walk powstańczych była właściwie tym samym, czym biało-czerwona flaga, biało-czerwony proporzec zawieszony na gruzach klasztoru na Monte Casino. Dawał siłę, dawał moc, podnosił morale i jeszcze raz wskazywał, że dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych - ocenił Kasprzyk.
Dyrektor Muzeum Getta Warszawskiego Albert Stankowski w liście do uczestników uroczystości napisał, że ma głębokie przekonanie, że tamten "tragiczny czas łączący cierpienia narodu polskiego i żydowskiego nakłada na nas obowiązek wspólnej pamięci i troski o żyjących bohaterów oraz artefakty związane z wojennymi wydarzeniami". "Mając na względzie misję Muzeum Getta Warszawskiego, które mam zaszczyt reprezentować, zapewniam o pamięci i szacunku i uznaniu dla bohaterów tamtych czasów" - dodał Stankowski.
Odbicie Prudentialu i Poczty Głównej
W trakcie uroczystości przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, instytucji państwowych i kombatantów złożyli wieńce i kwiaty przed znajdującą się na budynku tablicą upamiętniającą to wydarzenie.
Od początku Powstania Warszawskiego żołnierze AK podejmowali próby zdobycia gmachu PAST-y, obsadzonego przez niemieckich snajperów. PAST-a była przed wojną drugim po Prudentialu najwyższym budynkiem w Warszawie. Aby pokonać niemiecką załogę, powstańcy podpalali budynek za pomocą miotaczy ognia zrobionych ze strażackich motopomp. Ostatecznie gmach zdobyto 20 sierpnia 1944 r.
Poza zdobyciem PAST-y batalion "Kiliński" wsławił się także odbiciem Prudentialu i Poczty Głównej. W czasie Powstania Warszawskiego oddział ten po napływie ochotników osiągnął stan ok. 2 tys. żołnierzy (w godzinie "W" batalion liczył ok. 900 żołnierzy; uzbrojonych było ok. 10 proc. z nich). Batalion "Kiliński" był niepokonany; do końca powstania, do momentu kapitulacji, jego żołnierze utrzymali się na zdobytych pozycjach.
PAP
Czytaj więcej
Komentarze