Ambasador Izraela w Turcji poproszony o opuszczenie kraju; Izrael wydala tureckiego konsula
Ambasador Izraela w Ankarze Eitan Na'eh został wezwany do MSZ Turcji, gdzie poproszono go o tymczasowe opuszczenie kraju - podały we wtorek źródła w tym resorcie; dzień wcześniej 58 Palestyńczyków zostało zabitych przez izraelskie siły podczas protestów w Strefie Gazy. W odpowiedzi na tę decyzję, Izrael nakazał tureckiemu konsulowi opuścić kraj.
- Ambasador Izraela został poinformowany o tym, że nasz ambasador w Izraelu został wezwany na konsultacje, oraz że byłoby rzeczą stosowną, żeby wrócił do swego kraju na jakiś czas - powiedział przedstawiciel ministerstwa spraw zagranicznych Turcji.
"USA są częścią problemu, a nie jego rozwiązaniem"
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan nazwał Izrael "państwem apartheidu" i dodał, że izraelski premier Benjamin Netanjahu "ma na rękach palestyńską krew". W poniedziałek oskarżył Izrael o "państwowy terroryzm" i nazwał przemoc wobec Palestyńczyków "ludobójstwem".
Ankara w poniedziałek wezwała tureckich ambasadorów w USA i Izraelu na konsultacje w związku z sytuacją w Strefie Gazy. Zaapelowała też o zwołanie na piątek posiedzenia Organizacji Współpracy Islamskiej.
We wtorek wicepremier Turcji i rzecznik rządu Bekir Bozdag powiedział w parlamencie, że Turcja uważa, iż Stany Zjednoczone są w równym stopniu odpowiedzialne za przemoc wobec Palestyńczyków jak Izrael.
- USA mają na rękach krew niewinnych Palestyńczyków (...). Stany Zjednoczone są częścią problemu (Bliskiego Wschodu), a nie jego rozwiązaniem - dodał Bozdag.
W Strefie Gazy doszło w poniedziałek do krwawych starć palestyńsko-izraelskich, gdy Palestyńczycy protestowali przeciw przeniesieniu ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy.
Antyizraelskie demonstracje w Turcji
W Stambule i Ankarze odbyły się we wtorek antyizraelskie demonstracje. Przed izraelskim konsulatem w Stambule tłum skandował "Niech będzie przeklęty amerykański imperializm" i "Precz z Izraelem".
Erdogan wezwał do zorganizowania w piątek w Stambule kolejnego protestu przeciw przemocy wobec Palestyńczyków pod hasłem "Wstrzymać represje".
Bozdag powiedział deputowanym, że ta demonstracja "jeszcze raz pokaże, iż naród turecki nie zachowa milczenia wobec niesprawiedliwości i okrucieństwa, że będzie bronił ofiar".
Ankara jest szczególnie surowym krytykiem stosowania przemocy w Strefie Gazy, tak jak przeniesienia ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy, a ponadto relacje Turcji z USA są od dłuższego czasu bardzo napięte zarówno ze względu na uznanie przez Waszyngton Jerozolimy za stolicę Izraela, jak i operacje sił tureckich w Syrii - przypominają agencje.
Erdogan prowadzi kampanię polityczną przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi, które odbędą się w przyszłym miesiącu, i zdaje sobie też sprawę, że stanowiący jego najwierniejszy elektorat konserwatywni i religijni wyborcy szczególnie mocno popierają sprawę Palestyńczyków - pisze Reuters.
Na wystąpienia tureckiego prezydenta zareagował premier Izraela Benjamin Netanjahu, który powiedział: Erdogan jest jednym z największych zwolenników Hamasu i nie ma wątpliwości, że doskonale zna się na terroryzmie i masakrach. Sugeruję, aby nie dawał nam lekcji moralności.
Odpowiedź Izraela
Ministerstwo spraw zagranicznych Izraela wezwało we wtorek tureckiego konsula generalnego w Jerozolimie, by poinformować go, że powinien wrócić do Turcji "na jakiś czas". Wcześniej ambasador Izraela w Ankarze został poproszony o tymczasowe opuszczenie kraju.
Rzecznik izraelskiego resortu spraw zagranicznych powiedział, że konsula poproszono, by "udał się na konsultacje".
Turecki konsulat generalny w Jerozolimie reprezentuje Ankarę wobec Autonomii Palestyńskiej, podczas gdy ambasada w Tel Awiwie pełni rolę przedstawicielstwa Turcji w Izraelu.
PAP
Czytaj więcej