Głodówka matek na Białorusi. Powodem "zbyt surowe kary za obrót narkotykami"
Ok. 30 osób na Białorusi prowadzi głodówkę, domagając się złagodzenia kar z art. 328 kodeksu karnego, dotyczącego nielegalnego obrotu narkotykami. Zdaniem protestujących, głównie matek skazanych, kary są za surowe, a dotychczasowe wyroki należałoby zweryfikować.
Protesy głodowy trwa od 27 kwietnia w Mińsku i Kalinkowiczach (obwód homelski). Według portalu Naviny.by przyłączyło się do niego już ponad 30 osób. Wśród nich jest tylko jeden mężczyzna.
Matki, żony, partnerki, siostry i babcie osób skazanych z artykułu 328 działają w ramach nieformalnego „Ruchu Matek 328”. Wskazują one, że białoruski przepis, który pojawił się w 2013 r., przewiduje zbyt wysokie kary, nie uwzględnia różnego stopnia zaangażowania w proces domniemanej dystrybucji narkotyków, w związku z czym często niepełnoletnie osoby są skazywane na długotrwałe pozbawienie wolności, często na 10 lat.
Domagały się spotkania z Łukaszenką
Według niezależnych mediów w ciągu minionych pięciu lat z artykułu 328 skazano ponad 16 tys. osób. Organizatorzy akcji poinformowali w weekend, że na wtorek zostali zaproszeni na spotkanie do administracji prezydenta.
Domagają się jednak także rozmów z konkretnymi osobami: przewodniczącym Sądu Najwyższego, prokuratorem generalnym, szefem Rady Bezpieczeństwa i Komitetu Śledczego, kierownictwem parlamentu, ministrem spraw wewnętrznych. We wcześniejszych oświadczeniach organizatorki protestu domagały się spotkania z prezydentem Alaksandrem Łukaszenką.
PAP
Czytaj więcej
Komentarze