57-latek oskarżony o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad kotem. Mężczyzna wyrwał mu genitalia
Prokuratura Rejonowa w Gdyni oskarżyła 57-letniego mężczyznę o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad kotem. Mężczyzna okaleczył zwierzę. Przebywa w areszcie, grożą mu trzy lata więzienia.
O skierowaniu przez prokuraturę do gdyńskiego sądu aktu oskarżenia w tej sprawie poinformowała w środę rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.
Przypomniała, że o okrutnym zachowaniu mężczyzny powiadomiła policję 6 stycznia br. żona oskarżonego. - Kobietę zaniepokoiło zachowanie kota o imieniu "Okruszek". Leżał on skulony na kocu, piszcząc i miaucząc. Na pytanie, dlaczego kot tak się zachowuje, mężczyzna odpowiedział, że ma urwane genitalia - napisała w komunikacie Wawryniuk.
Kot trafił pod opiekę weterynarzy. Na wniosek prokuratora gdyński sąd umieścił mężczyznę na miesiąc w areszcie.
Miał ograniczoną poczytalność
Jak ustalono w śledztwie, do okaleczenia zwierzęcia doszło między 1 grudnia ubiegłego roku a 6 stycznia. W ocenie lekarza weterynarii obrażenia, które odniosło zwierzę wiązały się z dużym cierpieniem, a w przypadku nieudzielenia kotu pomocy, mogły zagrażać jego życiu.
Wawryniuk poinformowała, że oskarżony w czasie przesłuchania nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu przestępstwa, twierdził, że "nie wie, kto mógł to zrobić". - Wyjaśniał, że lubił kota, choć był na niego zły, gdy znaczył teren - poinformowała rzecznik dodając, że z uzyskanej w postępowaniu opinii sądowo-psychiatrycznej wynika, iż mężczyzna w chwili popełnienia zarzuconego mu przestępstwa miał ograniczoną poczytalność. Media informowały, że - kalecząc zwierzę - mężczyzna chciał zrobić na złość żonie, z którą był w konflikcie.
Kot trafił pod opiekę Schroniska "Ciapkowo" w Gdyni. 27 stycznia placówka poinformowała na swoim profilu w portalu społecznościowym, że "kocurek zakończył leczenie", rana zagoiła się i zdjęto szwy. Po zaszczepieniu kota schronisko zamierza poszukać mu domu.
PAP
Czytaj więcej
Komentarze