"Powstała korporacja, która stworzyła sobie takie państwo w państwie. Ten sposób myślenia o sądownictwie dominuje"
- III RP powstała w ramach zgniłego kompromisu w Magdalence, w ramach ustaleń tam poczynionych powstała m.in. Krajowa Rada Sądownictwa, która miała przypilnować, żeby władza sądownicza pozostała w rękach ludzi, którzy w czasach PRL skazywali polskich bohaterów na śmierć lub tortury - powiedział w Polsat News wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.
Jaki tłumaczył dlaczego wniesiono projekt zmiany ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Przewiduje on m.in. powstanie w jej miejsce dwóch izb oraz wygaszenie, po 30 dniach od wejścia noweli w życie, kadencji jej 15 członków-sędziów.
Projekt spotkał się z licznymi protestami, m.in. organizacji sędziowskich.
- Potrzeba zmian w myśleniu środowisk prawniczych - mówił wiceminister sprawiedliwości.
- Powstała korporacja, która stworzyła sobie takie państwo w państwie. Ten sposób myślenia o sądownictwie do teraz w polskim państwie dominuje. Dlatego dzisiaj wielu prawników, którzy wywodzą się z tego sposobu myślenia, broni tych starych kompromisów związanych z Krajową Radą Sądownictwa - powiedział Jaki.
"Jeżeli chciało się awansować, trzeba było myśleć jak te elity"
- Przez ten sposób myślenia, który został ustalony w wyniku transformacji, zostały zdominowane niemal wszystkie środowiska prawnicze. Jeżeli chciało się awansować w sądownictwie, trzeba było myśleć jak te elity. Ci co krytykują nasz projekt, są nauczeni przez stare elity, że trzeba bronić tego starego systemu, który nie jest transparentny - dodał wiceminister sprawiedliwości.
"Daleki od standardów demokratycznych"
Podkreślał również, że idea trójpodziału władzy polega na tym, że władza ustawodawcza, wykonawcza i sadownicza powinny się równoważyć.
- Problem polega na tym, że władzę ustawodawczą i wykonawczą, czyli Sejm i rząd, można krytykować, wymieniać i kontrolować. A władza sądownicza w Polsce rości sobie prawo, żeby jej wyroków nie komentować, nie kontrolować ich, nie wymieniać, na zasadzie "my będziemy sobie sami wszystko ustalali", a to jest dalekie od standardów demokratycznych, stad zmiana dotycząca KRS - uzasadnił Jaki.
Wiceminister podkreślił, że dla PiS najważniejsze jest żeby zbliżyć sędziów do obywateli.
- Żeby nie było to jak do tej pory, że sędziów się wybiera w sposób nietransparentny, nie wiadomo kto ich wybiera ani kiedy się to odbywa. Bo takie są dzisiaj procedury. My chcemy sprawić, żeby wybór sędziego, który ma olbrzymią władzę w Polsce, odbywał się w sposób transparentny - powiedział polityk.
Piotrowicz: nie chcą stracić przywilejów
- Reformę wymiaru sprawiedliwości obiecywaliśmy w kampanii wyborczej i takiej reformy oczekuje społeczeństwo. To, że są protesty i negatywne opinie głownie środowisk prawniczych to zrozumiałe - powiedział z kolei poseł PiS Stanisław Piotrowicz, który był gościem programu "Gość Wydarzeń".
- Bronią określonych grup interesu, które nie chcą utracić przywilejów, tak to należy rozumieć. To się ma nijak do zarzutów prawnych. Szermuje się pewnymi hasłami - "łamanie demokracji", "łamanie konstytucji" - to puste słowa - ocenił.
Bronił też propozycji skrócenia kadencji obecnej KRS.
- W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego są stwierdzenia, że dopuszczalne jest skrócenie kadencji ze względu na ważny interes społeczny. W związku ze zmiana ustroju KRS i oczekiwaniami społecznymi ten interes zachodzi - argumentował.
Polsat News
Czytaj więcej