Przerzut żołnierzy USA do Polski. Premier Brandenburgii zaniepokojony
Premier niemieckiego landu Brandenburgia Dietmar Woidke (SPD) wyraził zaniepokojenie z powodu przejazdu przez jego region do Polski brygady USA; brandenburska Lewica zapowiada protesty - ujawnił dziennik "Tagesspiegel". W piątek rozpoczęła się operacja przerzutu przez Niemcy do Polski amerykańskiej brygady pancernej, mającej wzmocnić bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO.
W Bremerhaven rozpoczął się rozładunek dwóch statków transportowych z amerykańskim sprzętem, w tym czołgów, transporterów opancerzonych i haubic samobieżnych. Licząca 3,5 tys. ludzi brygadowa grupa bojowa przywozi ponad 400 pojazdów gąsienicowych i ponad 900 kołowych, w tym 87 czołgów M1A2 Abrams, 18 samobieżnych haubic Paladin, 144 bojowe wozy piechoty Bradley i ponad 400 samochodów Humvee.
- To sygnał mający świadczyć o zaangażowaniu USA na rzecz sojuszników i woli utrzymania pokoju - powiedział dziennikarzom w Bremerhaven zastępca dowódcy wojsk lądowych USA w Europie, gen. Timothy P. McGuire.
Do portu w Bremerhaven zawinęły już dwa z trzech statków transportowych typu ro-ro, wiozących z USA sprzęt stacjonującej na co dzień w Fort Carson w stanie Kolorado 3. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 4. Dywizji Piechoty. Trzeci statek ma dotrzeć do Bremerhaven w niedzielę.
Koleją i na lawetach do Polski
W najbliższych tygodniach sprzęt wojskowy zostanie przewieziony koleją i transportem drogowym do Polski. W ramach pierwszej rotacji Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej (ABCT) dowództwo brygady oraz batalion inżynieryjny i wsparcia brygady, 3. Batalion 29. Pułku Artylerii i 4. Batalion 10. Pułku Kawalerii będą stacjonowały w obiektach wojskowych w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu. Amerykańska jednostka będzie liczyła 4 tys. żołnierzy. Samych wagonów do przewiezienia takiej ilości wojska i sprzętu potrzeba 900.
Północne Niemcy będą logistyczną bazą operacji przerzutu sprzętu ABCT. Generał Josef Dieter Blotz zapewnił, że Niemcy jako kraj tranzytowy zapewnią siłom amerykańskim pełne wsparcie. - Ta operacja jest dobrym przykładem współpracy niemiecko-amerykańskiej. Przygotowaliśmy szlaki, którymi będą się poruszać amerykańskie kolumny - powiedział Blotz odpowiedzialny za operacje logistyczne w dowództwie baz wojskowych w Niemczech.
- Jeżdżące po obu stronach granicy tam i z powrotem czołgi nie pomagają nam w rozwiązywaniu problemów - powiedział premier Brandenburgii Dietmar Woidke podczas przyjęcia noworocznego w izbie rzemieślniczej w Cottbus.
- Uważam, że pomimo wszystkich problemów powinniśmy szukać dialogu z Rosją - dodał polityk SPD. Woidke ostrzegł przed pogorszeniem relacji z Moskwą. - Mam nadzieję, że wszyscy zachowają zimną krew - wtrącił.
Woidke jest koordynatorem rządu Niemiec do spraw niemiecko-polskiej współpracy międzyspołecznej i przygranicznej.
Lewica chce protestować
Szef brandenburskiej Lewicy Christian Goerke zapowiedział protesty swojej partii przeciwko transportowi.
- Czołgi nie przyczyniają się do pokoju. Nigdzie! - oświadczył. Przesunięcie żołnierzy USA do Europy Wschodniej jest jego zdaniem prowokacją.
Wypowiedzi polityków SPD i Lewicy skrytykowała CDU, będąca w landowym parlamencie w opozycji. Szef klubu parlamentarnego chadeków Ingo Senftleben zwrócił uwagę, że amerykańska brygada przybyła na wyraźne życzenie Polski. Polityk CDU wyraził zdziwienie, że Woidke - polityk odpowiadający w rządzie federalnym za kontakty z Polską - "ceni bardziej dialog z rosyjskimi biznesmenami niż bezpieczeństwo Polski".
Blotz powiedział, że nic nie wie o planowanych demonstracjach przeciwko wojskom USA.
4 tys. żołnierzy w ramach operacji NATO
"Der Spiegel" w piątek w wydaniu internetowym ocenia, że "gest" w postaci rozmieszczenia wojsk "raczej nie zrobi wrażenia na Putinie". "Czas pracuje dla Putina, 20 stycznia Biały Dom przejmuje Donald Trump, który zapowiedział już, że nie chce konfliktu z Putinem. Optymiści widzą w tym szansę na odprężenie między Wschodem a Zachodem. Kraje NATO położone na wschodnich rubieżach Sojuszu obawiają się natomiast, że padną ofiarą tej nowej męskiej przyjaźni" - czytamy w internetowym wydaniu "Spiegla".
W piątek rozpoczął się rozładunek pierwszego z trzech statków transportowych USA, który zacumował w niemieckim porcie Bremerhaven. W ramach operacji Atlantic Resolve do Polski przerzuconych zostanie 4 tys. amerykańskich żołnierzy wraz ze sprzętem - czołgami, transporterami opancerzonymi i haubicami. Baza Bundeswehry w Garlstedt pod Bremą ma pełnić funkcję centrum logistycznego.
Odpoczynek w Brandenburgii
Granicząca z Polską Brandenburgia będzie jednym z landów, przez które - koleją i po drogach - będą się przemieszczać amerykańskie jednostki. Lehnin na zachód od Berlina ma być punktem odpoczynku dla amerykańskich żołnierzy.
Rozmieszczenie brygady USA w Polsce jest efektem decyzji podjętych latem 2016 roku na szczycie NATO w Warszawie. Celem jest wzmocnienie obecności USA na wschodniej flance sojuszu.
Część elementów ABCT zostanie rozmieszczona w innych lokalizacjach na wschodniej flance NATO. Jeden batalion trafi do państw bałtyckich, jeden do Bułgarii i Rumunii, a jeden - zajmujący się szkoleniem i konserwacją sprzętu - do Grafenwoehr w Niemczech.
Zdaniem niemieckich mediów przerzut wojsk amerykańskich jest największą wojskową operacją logistyczną od czasu wycofania wojsk ZSRR z NRD na początku lat 90.
PAP
Czytaj więcej
Komentarze