Wyrył na masce auta "Allah Akbar" - został zatrzymany
30-letni mężczyzna podejrzewany o zniszczenie w Warszawie samochodu, na którym wyrył napis "Allah Akbar" został zatrzymany w środę wieczorem przez policjantów z Ochoty. Funkcjonariusze ustalili dane mężczyzny dzięki nagraniom z monitoringu i informacjom przekazanym po publikacji jego zdjęcia w mediach.
Do zdarzenia doszło 11 września w rejonie al. Jerozolimskich. Młody mężczyzna zniszczył zaparkowanego tam volkswagena, powybijał w nim szyby, a na masce auta wyrył napis "Allah Akbar". Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych twierdzi, że zrobił to najprawdopodobniej tylko dlatego, że właścicielka auta, miała ciemniejszą karnację i warkoczyki we włosach. 30-latek miał uznać, że kobieta jest muzułmanką.
Właścicielka pojazdu oszacowała straty na kwotę 7 800 zł. Miejskie kamery monitoringu zarejestrowały wizerunek sprawcy.
30-letni Tomasz S. został zatrzymany w środę po godzinie 20.00. Był wcześniej notowany między innymi za rozboje, a także za uszkodzenie mienia. Odbywał już karę więzienia.
Mieszkańcy pomogli w ujęciu wandala
- Do ujęcia podejrzewanego wymiernie przyczyniły się sygnały od mieszkańców Warszawy po publikacji jego wizerunku - przyznał w rozmowie z polsatnews.pl asp. Mariusz Mrozek ze stołecznej policji.
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych wyznaczył za pomoc w ustaleniu sprawy nagrodę w wysokości 1000 zł.
Dzisiaj policjanci przedstawią Tomaszowi S. zarzut za uszkodzenia mienia. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.
Czytaj więcej